Powodów do wyjazdu za granicę może być mnóstwo – urlop, turystyka, odwiedziny znajomych, studia, praca… Za granicą nie trzeba jednak zawsze wybierać drogich hoteli i wynajmować kosztownych przewodników – można przecież znaleźć osobę, która nas ugości i pokaże atrakcje miasta. Za darmo. To żart? Nie, to projekt Couchsurfing.

Couchsurfing to światowy internetowy portal społecznościowy, skupiający aktywnych ludzi z żyłką podróżniczą. Wybierając się w podróż wystarczy zawczasu wpisać planowaną destynację w wyszukiwarkę, a pojawią się dziesiątki osób w danym miejscu mieszkających – potencjalni gospodarze. Oczywiście odwiedzanie człowieka, którego się nie zna może budzić obawy.

Każdy użytkownik posiada jednak własny profil, w którym opisuje pokrótce siebie, swoje zainteresowania,  warunki lokalowe, dotychczasowe doświadczenie w projekcie Couchsurfing, wrzuca zdjęcia, może sprecyzować także „wymagania” wobec gości. Warto zwrócić także uwagę na ilość rekomendacji i komentarze od osób, które u danej osoby gościły, lub przyjmowały ją u siebie – to zapewnia wiarygodność i sporo mówi o danej osobie. każdy użytkownik musi zdeklarować się, czy jest w stanie przyjąć gości na nocleg, czy tylko oferuje dotrzymanie towarzystwa – spotkanie na kawę lub oprowadzanie po swoim mieście.

Czasem okazuje się, że znalezienie odpowiedniej osoby, u której chcielibyśmy się zatrzymać w czasie naszej podróży to wcale nie taka łatwa praca. Warto jednak odważyć się i spróbować, bo niejednokrotnie kulturowe doświadczenie, wymiana pasji i spotkanie bratniej duszy na końcu świata jest dużo cenniejsze niż pieniądze zaoszczędzone na hotelu.


Komentarze są wyłączone

Zdarzają się czasem oferty pracy tak korzystne, że aż wydają się nieprawdopodobne. Tak było w 2009 roku, kiedy świat obiegło ogłoszenie o poszukiwaniu zarządcy tropikalnej australijskiej wyspy. Zrobiło istną furorę – do rekrutacji przystąpiły dziesiątki tysięcy osób z najróżniejszych krajów. Gra była bowiem warta świeczki – kilka miesięcy wakacji, w gruncie rzeczy, za kŧóre na dodatek można było otrzymać bardzo wysokie wynagrodzenie. Wymagania? Głowa pełna pomysłów na wyróżnienie się w czasie rekrutacji, otwartość na przygody i nowe wyzwania. Jak się okazało – przydało się również dobre zdrowie – zwycięzca pod koniec okresu swojej pracy został groźnie poparzony przez meduzę, na szczęście udało mu się wyjść z tej przygody cało.

Akcja „The best job in the world” okazała się tak wielkim sukcesem, że rusza właśnie jej druga odsłona. Teraz poszukiwanych jest sześć osób, których praca polegać będzie właściwie wyłącznie na przyjemnościach. Kandydaci mogą ubiegać się o stanowiska w różnych regionach Australii, takie jak mistrz zabawy, mistrz smaku, poszukiwacz przygód czy fotograf życia – wszystkie świetnie płatne.

Na czym polega ów sukces akcji? Przede wszystkim – w skutecznym promowaniu walorów turystycznych Australii na całym świecie. Kampania rekrutacyjna jest bowiem w rzeczywistości świetnie przemyślaną kampanią reklamową lokalnej turystyki. Praca za granicą może być wyjątkowym doświadczeniem kulturowym, tym bardziej, jeśli to praca tak przyjemna i znakomicie płatna. Nic więc dziwnego, że akcją zainteresowały się media na całym świecie, przy okazji promując Queensland (w 2009 roku) i inne australijskie regiony. To prawdopodobnie nie tylko najlepsza praca na świecie, ale i najlepsza kampania reklamowa.

Komentarze są wyłączone

Bilet do Niemiec, Austrii czy Czech za złotówkę? To jak najbardziej możliwe! Oszczędny podróżnik powinien być łowcą okazji – podpowiadamy, jak zaoszczędzić na transporcie, nie mając własnego samochodu.

Powodów podróży może być mnóstwo – wakacje, wycieczka, praca, odwiedziny krewnych czy znajomych, wypad na koncert ulubionego zespołu… Tak samo wiele może być rozwiązań komunikacyjnych.W wielu krajach działa – choć jeszcze niezbyt prężnie – serwis, na którym podróżni poszukują współtowarzyszy podróży. Ci, którzy dysponują autem mogą zapewnić sobie zwrot części kosztów paliwa, umawiając się na „podwózkę” kogoś, kto wybiera się w tym samym kierunku, a nie ma czym dojechać. Jest to bezpieczniejsze od przypadkowego „stopa”, ale wciąż niewielu ludzi ma zaufanie do takiej formy podróżowania.

Dla tych, którzy wolą transport zorganizowany warto polecić planowanie wyjazdów z wyprzedzeniem. Wymaga to trzymania ręki na pulsie, ale nie jest jakaś strasznie ciężka praca. Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków czy Gdańsk są miastami obsługiwanymi przez prywatnych przewoźników, którzy mają oferty konkurencyjne dla PKS czy PKP, przez co bardzo atrakcyjne. Kilka lat temu na rynek wkroczył z impetem nowy tani przewoźnik – Polskibus. Wyjeżdża z największych polskich miast do najchętniej odwiedzanych miast zagranicznych sąsiadów – Berlina, Pragi, Wiednia czy Bratysławy. Bilety zaczynają się już złotówki, jednak trzeba na nie polować – sprzedaż odbywa się wyłącznie przez internet, a udostępniane są na kilka miesięcy do przodu. Warto więc zaplanować wyjazd z wyprzedzeniem – wtedy jest szansa zdobycia tanich biletów. Pula kilku kolejnych biletów wyceniona jest na 10 zł, kolejne na 15 i tak dalej, aż do zapełnienia miejsc w danym kursie. Na podobnej zasadzie działają także firmy zagraniczne obsługujące polskie miasta, na przykład Simple Express, kursujący głównie do krajów nadbałtyckich. Tam pierwsze 5 miejsc kosztuje 12 złotych, kolejne 24 i tak dalej. Również tu sprzedaż dostępna jest za pośrednictwem internetu. Co ciekawe, często wprowadzane są okresy promocyjne, w których kupić można bilety po jeszcze niższych niż zwykle cenach. Wybierając taką opcję trzeba czuwać i sprawdzać aktualne oferty, ale taka praca bardzo się opłaca!

Komentarze są wyłączone

Wydawać by się mogło, że współczesny świat kurczy się. Miejsca, które jeszcze kilkadziesiąt, czy nawet kilkanaście lat temu były trudno dostępne lub wręcz nieosiągalne stają się dziś coraz częstszym celem wojaży. Podróżowanie jest nie tylko prostsze i szybsze, ale – dzięki konkurencji na rynku usług transportowych – także coraz tańsze.

By podróżować po świecie nie jest dziś niezbędna znakomicie płatna praca. Warszawa dysponuje już dwoma lotniskami (choć port lotniczy w Modlinie jest aktualnie w remoncie), które obsługują linie lotnicze oferujące tzw. „tanie loty”. Za niewielkie pieniądze można polecieć także z wielu innych polskich miast: Krakowa, Wrocławia, Gdańska, Katowic czy Poznania. Co kryje się pod tajemniczym sformułowaniem „tanie loty”? Oczywiście zależy to od miejsca, w które chcemy się wybrać. Destynacje europejskie są dostępne już za kwotę rzędu 100-200 zł w jedną stronę, w zależności od tego, kiedy kupujemy bilet – panuje tu zasada „im szybciej tym taniej”. Kwoty rosną zazwyczaj z każdym wykupionym miejscem, jednak nawet te najdroższe nadal są konkurencyjne w stosunku do „normalnych” linii lotniczych.

Jednak łowcy okazji dobrze wiedzą, że można zdobyć bilety za jeszcze mniejsze pieniądze. Historie o biletach za kilkanaście złotych, czy nawet za złotówkę nie są wyssane z palca. Nierzadko zdarzają się promocje, dzięki którym połączenia z wybranych miast w określonych terminach można okazjonalnie kupić na tak niewielkie pieniądze. Za grosze można polecieć na przykład z Gdańska do niektórych miast w krajach skandynawskich, czasem udaje się „złapać” tanie bilety nawet w tak egzotyczne miejsca jak choćby Sycylia.

Wybierając się w dalsze podróże, na przykład do krajów azjatyckich, tani lot to już kwota rzędu przynajmniej kilkuset złotych. Przy regularnych cenach liczonych w tysiącach, to jednak nadal bardzo okazjonalna cena. Zazwyczaj tanie bilety nie są jednak dostępne w stałej sprzedaży, ale kompanie lotnicze – najczęściej nieeuropejskie – oferują je na określone trasy. Trzeba się nieźle nagimnastykować, by utworzyć wielosegmentowy plan podróży z kilkoma przesiadkami. By dotrzeć do celu podróży trzeba nieraz spędzić nawet kilkanaście godzin na lotniskach w najróżniejszych krajach – tylko po to, by czekać na objęty promocją lot.

Warto jednak kombinować, przetrząsać wyszukiwarki lotów, szperając za promocjami i planować podróże z dużym wyprzedzeniem – można wtedy polecieć za niewielkie pieniądze w setki ciekawych miejsc.

Komentarze są wyłączone

Flickr photos

You need to activate the FlickR plugin! You can find it in the "PLUGINS" folder...

Most commented

  • None found