Zakupy grupowe już nie kręcą?

Portale oferujące tzw. zakupy grupowe przez internet przeżywały w ostatnich latach rozkwit, jednak od kilku miesięcy boom na tego typu usługi jakby skończył się. Kilka dni temu – za słabe wyniki finansowe firmy – zwolniony został prezes Groupona, największej na rynku platformy zakupów grupowych.

Jeszcze do niedawna każda firma, która chciała zapewnić sobie promocję i zwiększyć obroty poważnie rozważała wzięcie udziału w ofercie Groupona lub jego polskich odpowiedników, z których najpopularniejszym jest Gruper. To serwisy umożliwiające sprzedaż kuponów zniżkowych na zaoferowane przez firmy produkty lub usługi. Jeśli chce się przyciągnąć nowych klientów, takie zniżki będą najlepszym magnesem. Klientów kuszą w ten sposób niemal wszystkie profesje – od biur podróży przez salony piękności czy szkoły tańca aż do kawiarni.

Warunkiem zaistnienia na Grouponie jest zaoferowanie minimum 50 procentowej zniżki. Trzeba przy tym pamiętać, że połowa zaproponowanej przez firmę kwoty to prowizja, którą pobiera serwis. Jest to znakomita reklama, bo serwis ma całe rzesze klientów – nie koniecznie wszystkich regularnie dokonujących zakupów, ale przynajmniej – przeglądających oferty. Pracy marketingowej nie będzie więc bardzo dużo, a efekt może być zdumiewający. Trzeba jednak uważać, by efekt nie przerósł oczekiwań firmy wystawiającej taką zniżkę. Znane są przypadki, że internauci rzucili się na kupony zniżkowe i nabyli je w takiej ilości, że oferujący usługę zakład nie był w stanie wszystkich obsłużyć, przez co niechcący zrobił sobie złą reklamę.

Być może właśnie to ryzyko spowodowało spadek zainteresowania tego typu serwisami ze strony firm. A i klienci, którzy wypróbowali już wszystkie rodzaje przecenionego sushi, i odwiedzili wszystkie siłownie w mieście wpadli w rutynę, ten sposób zakupów im spowszedniał.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Firmy, Internet, Marketing. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.