Gdy na stanowisko szefa mianowana zostaje osoba młodsza najczęściej w związku z tą sytuacją pojawia się pewien dyskomfort psychiczny wśród pracowników. Za młodszym szefem nie przemawia bowiem autorytet wieku i przez starszych, doświadczonych pracowników taka sytuacja może być odczuwana jako stan rzeczy wbrew naturze. Z drugiej strony osoba, która obejmuje stanowisko szefa, czując swój brak autorytetu wśród podwładnych może starać się swoją frustrację ukryć pod zasłoną arogancji, zarozumiałości i wyższości. Czy można zwycięsko wyjść z tej sytuacji i nawiązać dobre relacje z młodszym szefem?

Najczęstsze przeszkody porozumienia na linii młody szef-pracownik

Szef  traci mnóstwo energii, by udowodnić swoim pracownikom, że wie więcej od nich i że ma od nich wyższe kompetencje. Często dysponując wiedzą książkową za którą w parze nie idzie praktyka może narazić się na śmieszność. Nie warto jednak udowadniać szefowi, że nie ma racji, lecz w sytuacji porażki pomóc szefowi wyjść z twarzą z danej sytuacji, by mógł on zobaczyć w tobie sojusznika- nie rywala. To oczywiście będzie wymagało powstrzymania się od pokusy pokazania szefowi, że się mylił. Praktyka  wytykania błędów w relacjach długofalowych nie przynosi bowiem efektów, lecz może tylko wzmocnić wzajemną niechęć.

Szef pokazuje kto tu rządzi. Jeśli szef zbyt mocno akcentuje swoją rolę może sprawić, że stracisz motywację, przestaniesz dzielić się z nim swoimi pomysłami i będziesz pracować znacznie mniej efektywnie. Niestety w takiej sytuacji możesz jedynie cierpliwie czekać, aż szef sam zderzy się z rzeczywistością i dojdzie do pozytywnych wniosków w tym zakresie.

Faworyzuje młodszych pracowników. Z racji swojego wieku taka osoba będzie chętniej przebywać w towarzystwie ludzi młodych. Niepokojącym sygnałem będzie fakt, jeśli sympatia będzie się przekładała się na wyższe zarobki czy też premie skierowane w stronę takich osób. W tej sytuacji warto zadawać szefowi pytania związane ze swoimi obowiązkami tj. jak ocenia twoją pracę, musisz starać się, by twoje efekty pracy zostały zauważone.

Plusy młodej osoby na stanowisku kierowniczym

Sprawowanie władzy nadzorczej przez młodszą osobę nie musi w praktyce oznaczać samych negatywnych skutków. Jak w każdej firmie ,,młoda krew” potrafi wnieść świeże pomysły do organizacji. Do zalet młodych szefów, które pozwalają im odnieść sukces przede wszystkim warto wymienić ich odwagę i bezkompromisowość. Pełni wiary w siebie potrafią realizować swoje cele nie zważając na przeszkody i wytrwale dążą do celu.  Jeśli szefem zostaje osoba tuż po studiach może być to bodźcem do wykorzystania i sprawdzenia teorii nabytej przez nią w praktyce. Ponadto zazwyczaj młodzi szefowie chętnie rozwijają swoje kompetencje, uczestniczą w różnego typu szkoleniach, warsztatach, są otwarci na swój rozwój zawodowy, a dzięki temu znają najnowsze trendy obowiązujące w danej branży. Młode osoby są otwarte na zmiany, częściej potrafią myśleć kreatywnie i sprawnie korzystają z technologii informacyjnych i potrafią działać pod presją czasu.

Jeśli obustronnie zostanie wyrażona chęć współpracy możliwa jest skuteczna praca na linii młody szef-starszy pracownik. Będzie to cenne połączenie nowej wiedzy z wieloletnim doświadczeniem. Ze strony pracownika musi jednak pojawić się cierpliwość, wyrozumiałość wobec błędów popełnianych przez młodego szefa. Z kolei szef powinien przynajmniej na początku przyjrzeć się bliżej pracy pracowników oraz wykazać zainteresowanie ich doświadczeniem i wiedzą. Nie warto tracić energii na frustrację, wzajemne udowadnianie sobie racji czy wytykanie błędów. Lepiej energię spożytkować w sposób twórczy: realizując cele strategiczne firmy i odnosząc kolejne sukcesy.

none

Zastanawiasz się w jaki sposób urządzić swój przydomowy ogród? Nie wiesz z jakim wydatkiem musisz się liczyć? Przeczytaj ten artykuł, w którym przedstawimy przykładowe koszty urządzenia własnego ogrodu.

W tym artykule przedstawiamy wyłącznie informacje na temat produktów w postaci mebli czy architektury ogrodowej. Nie koncentrujemy się natomiast na kosztach związanych np. z robocizną czy posadzeniem roślin. W pierwszej kolejności należy zastanowić się nad wyborem mebli do ogrodu. Jeśli zdecydujemy się na mały komplet mebli, składający się z dwóch krzeseł lub foteli, ławki i stołu musimy liczyć się z wydatkiem przynajmniej 800 zł za meble ogrodowe rattanowe. Dwa razy drożej zapłacimy za drewniany zestaw składający się ze stołu i sześciu krzeseł. Jeżeli zależy nam na dużej wygodzie i oryginalnym stylu, to wyjątkowe meble kosztować nas mogą nawet 4000 zł i więcej. W ogrodzie warto także postawić osobną ławkę. Solidna metalowe konstrukcja i drewniane wykończenie kosztuje 200-300 zł. Za produkt wykonany w całości z najwyższej jakości drewna trzeba zapłacić 1000 zł. Dodatkowo nasz ogród możemy wyposażyć w huśtawkę lub hamak. Tutaj ceny rozpoczynają się od kilkuset złotych, a kończą na kilku tysiącach.

W zależności od wielkości naszego ogrodu i przede wszystkim wysokości budżetu możemy zaopatrzyć się w dodatkowe elementy architektury ogrodowej. Mowa tutaj np. o altanie, której cena to około 1000-2000 zł w przypadku ładnej konstrukcji otwartej, do nawet 10 000 zł w przypadku altany zamkniętej. Aspekt wizualny w naszym ogrodzie poprawi fontanna. Za tą małą atrakcję wodną zapłacimy 500 zł, bardziej okazałe będą kosztować prawie 3000 zł. W dużych ogrodach możemy także zadbać o atrakcję dla dzieci – popularne są place zabaw, składające się z platform-domków, huśtawek i piaskownicy. Rozbudowana tego typu atrakcja może kosztować nawet 4000 zł.

Nie można również zapominać o akcesoriach i dodatkowych elementach wizualnych. Przykładowo: stylowa donica to wydatek kilkuset złotych, w podobnej cenie kupimy np. 90 centymetrową figurę z wytrzymałego materiału FineCrete.

none

Dzisiejszy rynek wygląda zupełnie inaczej niż kilka, kilkadziesiąt lat temu. Zmieniają się potrzeby i wymagania. Zmiany przyszły również do sposobów funkcjonowania firm. W sytuacji wzrostu liczby firm usługowych, projektowych okazuje się, że zmiany zaszły nawet w strukturze firmy.
Zmiany te pozwalają przedsiębiorcy na większą swobodę i obniżenie kosztów funkcjonowania firmy.
Okazuje się, ze coraz więcej przedsiębiorców nie posiada typowego, stacjonarnego biura. Pracują w domu, w podróży. Przy dzisiejszych możliwościach wymiany informacji (telefon i szybki Internet) nie sprawia to najmniejszej trudności.
Przedsiębiorcy mogą zarejestrować firmy pod tak zwanym wirtualnym adresem. Specjalne firmy udzielają takie adresy w swoich siedzibach. Usługa ta, określana również nazwą wirtualne biuro pozwala przedsiębiorcy na spore oszczędności. Nie ma potrzeby zatrudniania dodatkowego pracownika biurowego, który będzie siedział za biurkiem i odbierał pocztę. Nie trzeba wynajmować biura i kupować sprzętu biurowego. Pracownicy Wirtualnego Biuro odbiorą za przedsiębiorcę korespondencje i odeślą ją przedsiębiorcy. Dodatkowo w zależności od wymagań korespondencja może zostać przekazana droga elektroniczną.
Jeżeli przedsiębiorca nie potrzebuje stałego miejsca do pracy, wystarczy mu jedno stanowisko biurowe może skorzystać z powierzchni coworkingowych. Jest to rozwiązanie polegające na tym, że na jednej przestrzeni pracują niezależne od siebie osoby. Minimalizuje się przy tym koszty. Nie trzeba kupować biurka, komputera, ksero, drukarki. Wszystko to jest wliczone w cenę coworkingu. Zaletą jest również to, że przedsiębiorca nie musi podpisywać długoterminowych umów. Mogą to być comiesięczne umowy, a dodatkowym atutem jest to, że opłata jest pobierana za konkretnie przepracowany czas. Może to być 5 dni a nawet 5 godzin w miesiącu.
Brak własnego biura może powodować kolejne pytanie. W jaki sposób spotykać się z klientami, odpowiedź jest prosta. W zależności od potrzeb można wynająć sale konferencyjne, sale szkoleniowe jak również gabinet spotkań.
Jak widać rozwiązań jest wiele. Warto z nich korzystać bo można zaoszczędzić spore kwoty i przeznaczyć je na inne cele.

none

Remont mieszkania czy domu to spore przedsięwzięcie, które pochłania mnóstwo czasu, pieniędzy i nierzadko – nerwów. Jednym z istotniejszych jego aspektów jest „czynnik ludzki”, czyli dobór odpowiednich fachowców. To poważna decyzja mająca wpływ na to, w jakim otoczeniu będziemy mieszkać przez kolejnych 5, 10 czy 15 lat.

Jeśli podjęliśmy już decyzję o remoncie domu czy mieszkania, niezbędne jest wcześniejsze zaplanowanie wszystkich działań: począwszy od konceptu, przez formę wykonania, skończywszy na budżecie. Jednak często największe wyzwanie stanowi nie wybór koloru ścian bądź rodzaju podłogi, lecz znalezienie fachowca lub firmy remontowej, która solidnie i uczciwie przeprowadzi prace budowlane. Zdarza się, że najlepsi specjaliści są słabo dostępni, mając zaplanowane prace na kolejne miesiące, a nawet lata. Jak zatem wybrać najlepszego fachowca?
Podstawowe wskazówki:
1. Ustal budżet.
2. Zastanów się, czy potrzebujesz pełnozakresowej firmy remontowo-budowlanej, czy jednego fachowca.
3. Popytaj znajomych i rodzinę o rekomendacje dotyczące sprawdzonego fachowca.
4. Znajdź i zweryfikuj fachowca w Internecie.
5. Sprawdź uprawnienia i referencje speca.
6. Podpisz umowę wiążącą.

Firma remontowo-budowlana czy pojedynczy fachowiec?
Pierwszym dylematem przy planowanych pracach remontowo-budowlanych jest decyzja, czy lepiej zatrudnić firmę, czy każdego fachowca z osobna. Odpowiedź zależy od wielkości naszego przedsięwzięcia. Przy generalnym remoncie domu wygodniejsze i bezpieczniejsze będzie zatrudnienie zorganizowanej ekipy, która według wypracowanych schematów i zasad wykończy nasze gniazdko. Istotnym argumentem przemawiającym za firmą przy rozległych pracach remontowych jest problem z samodzielnym skompletowaniem pojedynczych speców w danym terminie.
Przy mniejszym remoncie warto skalkulować sobie koszty. Bo po co nam piętnastoosobowa ekipa budowlańców do odświeżenia mieszkania? Wystarczy malarz i ewentualnie tynkarz. Przy odrobinie zapału drobiazgi możemy wykończyć samodzielnie.
Poczta pantoflowa
Najlepsi fachowcy to ci sprawdzeni. Najlepiej popytać członków rodziny i znajomych – być może ktoś w ostatnich miesiącach robił remont, a na dodatek był to remont udany, który trwał szybko, zakończył się sukcesem i pozwolił zachować kilka groszy w portfelu.
Przy takiej formie polecenia możemy sprawdzić dwa rodzaje informacji. Po pierwsze, na własne oczy ocenić efekty prac specjalistów, odwiedzając znajomych ze świeżo wyremontowanym mieszkaniem. Po drugie, dzięki poleceniu uzyskamy użyteczne informacje „z zaplecza”, dotyczące punktualności ekipy, długości trwania prac, kosztów robocizny czy cen wykorzystanych materiałów.
To da nam podstawę do zweryfikowania planowanego budżetu. Ceny produktów zakupionych przez fachowców można porównać z cenami sklepowymi i rozważyć opcję samodzielnego zakupu tańszych materiałów. Ceny całego asortymentu sklepowego niezbędnego do prac remontowo-budowlanych można sprawdzić on-line np. na stronie www.bricoman.pl, a następnie dokonać wirtualnego zakupu i zamówić dostawę do domu. Może się okazać, że takie łączone rozwiązanie pozwoli nam znacząco obniżyć koszty naszego przedsięwzięcia.

Fachowiec z Internetu?
W sieci możemy natrafić na mnóstwo forów tematycznych (np. www.porady-remontowe.pl), dzięki którym dotrzemy do cennego źródła: opinii klientów zadowolonych (lub nie) z pracy fachowca lub firmy budowlanej. Śledzenie poszczególnych wątków i dyskusja z komentującymi może nas skutecznie zachęcić do / odwieść od współpracy z wybraną firmą.
W Internecie działają także oddzielne wyszukiwarki agregujące informacje o specjalistach. W serwisie www.fachosfera.pl znajdziemy konkretnych fachowców w danej dziedzinie i pełnozakresowe firmy remontowo-budowlane. Portal pozwala na zamieszczenie ogłoszeń zarówno osobie szukającej fachowca, jak i poszukującej zlecenia. Dużym udogodnieniem w dotarciu do najlepszych specjalistów jest system wystawiania ocen i opinii, który pozwala zapoznać się z bliżej z opiniami byłych klientów.
Jeśli mamy już „na oku” konkretnych podwykonawców, warto sprawdzić internetowe opinie dotyczące danego fachowca (z imienia i nazwiska) lub firmy remontowo-budowlanej. Wystarczy wpisać odpowiednie zapytanie w wyszukiwarkę Google i znaleźć trochę czasu na uważne przejrzenie wyświetlonych wyników wyszukiwania.

Fachowiec z uprawnieniami i referencjami
Skąd możemy mieć pewność, że Pan Henryk, którego zatrudniliśmy do wymiany elektryki w naszym domu, zrobi to prawidłowo? Możemy nabrać tej pewności, weryfikując dwa rodzaje formalnych potwierdzeń kompetencji wybranego fachowca.
Pierwszym z nich jest dyplom zawodowy potwierdzający kwalifikacje. W przypadku naszego elektryka to np. świadectwo ukończenia technikum elektrycznego czy dokumenty ukończenia kursów wydanych przez komisję uprawnień zawodowych Stowarzyszenia Elektryków Polskich.
Drugi rodzaj potwierdzenia to referencje, czyli opinie poprzednich klientów. W przypadku fachowców remontowo-budowlanych referencje rzadko mają standardową postać papierową. Częściej jest to prostu numer telefonu do poprzedniego klienta. Warto skorzystać z tej możliwości i zadzwonić do niego, zadając kilka podstawowych pytań (np. o to, czy prace zostały wykonane terminowo, czy budżet był większy niż zakładany, czy remont został wykonany dokładnie i zgodnie z założeniami itp.).

Potwierdzenie na papierze
Trudno wymagać, aby fachowiec był doskonałym biznesmenem, biegłym w sprawach umów remontowych. Powinien jednak rozumieć chęć formalnego potwierdzenia ustaleń dotyczących remontu w postaci spisanej umowy.
Zanim ruszą jakiekolwiek prace, niezbędne jest spisanie zasad całej transakcji wraz z opisem zakresu działań, terminami oraz wynagrodzeniem. Warto też jasno ustalić, kto zajmie się zakupem i dostarczeniem materiałów oraz jakie są konsekwencje niewykonania prac w ustalonym czasie.
Skorzystałeś z wszystkich zaproponowanych kroków, znalazłeś dobrego fachowca lub firmę i jesteś zadowolony z efektów remontu? Opowiedz o tym swoim znajomym i poświęć kilka minut na opublikowanie opinii na temat ich prac w internecie. Ułatwisz tym samym realizację przyszłych udanych projektów remontowych zarówno fachowcowi, jak i jego potencjalnym klientom!

Źrodło: Future PR

none

Budowa i wykończenie domu to niemały wydatek, przy którym często posiłkujemy się kredytem. Nic dziwnego, że kupując materiały budowlane chcemy uzyskać jak najlepszą ofertę i nie przepłacić, ponieważ nasz budżet zwykle jest ograniczony.
Często nie wiemy, gdzie kupować i jak szukać rzeczy potrzebnych do remontu/budowy. Zazwyczaj wybieramy się więc do hurtowni, gdzie możemy dokonać zakupu produktów w każdej ilości, także detalicznej. Czy w tradycyjnych hurtowniach czają się na nas jakieś niebezpieczeństwa?
Negocjowanie ceny, której nie ma
Hurtownia to miejsce, w którym nie widać żadnych cen na półkach. Trzeba szukać interesujących nas artykułów, pytać o nie sprzedawców i targować się. W celu znalezienia najlepszej oferty często jeździmy od handlowca do handlowca, tracąc cenny czas i pieniądze na paliwo. Aby mieć pewność, że wynegocjowana przez nas oferta jest atrakcyjna, musimy spytać o te same materiały w kilku hurtowniach, co pochłania mnóstwo czasu.
A co, jeśli w tej hurtowni, do której nie zdążyliśmy pojechać albo nie mieliśmy już na to siły, dostalibyśmy najkorzystniejszą ofertę? Prawdopodobnie nie będziemy w stanie sprawdzić wszystkich hurtowni w okolicy, a ofertę wybierzemy spośród dwóch czy trzech, do których uda nam się dotrzeć.
Problemem bywa też to, że nie zawsze znamy się na tym, co kupujemy. Nie jesteśmy przecież specjalistami od spraw budowy. Czasem niższa cena oznacza także niższą jakość materiału. Płytki łamią się podczas cięcia albo zaprawa ma za mało substancji cementujących i schnie dłużej. W hurtowniach bardzo często liczymy na rabat, jednak warunki jego udzielania są często niejasne,
a ceny przy zakupie detalicznym są oczywiście dużo wyższe.
Wygodna alternatywa
Jeśli nie chcemy tracić godzin, dni, a nawet tygodni na poszukiwania, możemy skorzystać z coraz popularniejszych zakupów on-line. Kupowanie przez Internet stało się już codziennością. Za jego pośrednictwem można zamówić praktycznie wszystko, w tym materiały budowlane.
Dzięki porównywarkom cen w prosty sposób wyszukamy w katalogach ofertę materiałów dostępnych na rynku wraz z ich cenami, które często są dużo niższe niż w zwykłych sklepach. Bez problemu ocenimy, która oferta jest dla nas najkorzystniejsza. Zwracajmy też uwagę na firmę, w której dokonujemy zakupu przez Internet, aby mieć pewność wysokiej jakości artykułów.
W niektórych sklepach stacjonarnych (np. w sieci Bricoman) istnieje możliwość zakupu przez Internet poprzez stronę www. Klienci kupując w ten sposób mają nie tylko gwarancję jakości, ale też nie mają później problemu z ewentualnym zwrotem towaru. Cena na stronach jest aktualna i można przejrzeć cały asortyment sklepu.
- Oferta hurtowni nie jest przejrzysta, jeśli chodzi o ceny materiałów budowlanych. Zanim klient porówna ceny w kilku hurtowniach, traci dużo czasu, a przy tym i pieniędzy. Zakupy przez Internet zapewniają szeroki wybór asortymentu, z którego klient może wybrać najkorzystniejszą ofertę, zamówić lub sprawdzić jego dostępność w sklepie. Jest to duże udogodnienie dla kupujących, dzięki czemu zakupy materiałów budowlanych to prostota i przyjemność – doradza Pan Łukasz, Specjalista ds. Kluczowych Klientów z sieci sklepów remontowo-budowlanych Bricoman. – Zdarzały nam się sytuacje, w których klient zmęczony długotrwałym poszukiwaniem materiałów w hurtowniach, zamknął zakup on-line w ciągu jednego dnia.
Wiele osób boi się, że dostarczony towar będzie niezgodny z zamówionym. Warto pamiętać, że w przypadku zakupów internetowych – tak samo jak przy tradycyjnych zakupach off-line – obowiązują prawa konsumenta i możliwość zwrotu towaru. Mamy na to minimum 10 dni (lub więcej – w zależności od sklepu, w którym dokonaliśmy zakupu). Zaoszczędzony w ten sposób czas – często kluczowy w przypadku przedłużających się remontów – zwróci się z nadwyżką.

Źródło: Future PR

none

Budowa domu to inwestycja wymagająca dużego nakładu pieniędzy. Sytuacja finansowa wielu
z nas nie pozwala na „szastanie pieniędzmi”. Chcemy zbudować przyjazne, rodzinne schronienie, na które będzie nas stać. Jak zrobić to tanio, jednocześnie nie rezygnując z jakości materiałów?

Pamiętaj, że projekt budynku decyduje o skali wydatków. Wielkość domu powinna być dopasowana do rzeczywistych potrzeb Twojej rodziny. Zbędna przestrzeń będzie tylko niepotrzebnym wydatkiem. Za 50 m2 nadmiernej powierzchni zapłacimy około 100 tys. zł więcej, dlatego warto przemyśleć ile pomieszczeń tak naprawdę potrzebujemy. Trzeba także zastanowić się nad ich funkcjonalnością – dla kogo i w jakim celu będą zbudowane. Niektóre z nich możemy wykorzystać w różnych celach i uczynić je pomieszczeniami wielofunkcyjnymi.

Kształt ma znaczenie
Podczas wybierania projektu warto pamiętać, że domy o bryle prostopadłościanu są tańsze
w budowie. To samo tyczy się dachu budynku – im prostszy, tym koszty będą mniejsze. Im więcej detali w budynku, tym więcej wydasz. Drogie w realizacji z pewnością okażą się schody, wszelkie filary, balkony, nietypowe okna, np. z łuczkami.

Plan jest święty
Aby przygotować się na odpowiednie koszty, sporządź plan finansowy budowy. Pozwoli Ci on określić ile dokładnie, od A do Z, wyniesie Cię cała inwestycja. Wszelkie zmiany w projekcie należy wprowadzać przed przystąpieniem do budowy – w trakcie może to się okazać nie tylko trudne do zrealizowania, ale też kosztowne.

Jakość materiałów
Nie oszczędzaj na jakości materiałów. Nie kupuj materiałów budowlanych z nieznanego źródła tylko dlatego, że są tańsze. Mogą okazać się nietrwałe, bez możliwości reklamacji. Korzystaj
z oferty profesjonalnych hurtowni i sklepów, które są wiarygodne. Korzystaj z oferty dostawców o potwierdzonej renomie i zaufanych sieci sklepów remontowo-budowlanych (jak Bricoman www.bricoman.pl, oferujący możliwość zakupu towarów on-line).

Internet pomoże
Większość produktów oferowanych przez sklepy internetowe jest dużo tańsza, niż w sklepach stacjonarnych – to ogromny plus zakupów online. W taki sposób obecnie możemy kupić praktycznie wszystko, materiały budowlane również. Warto skorzystać z tzw. porównywarek cen, dzięki którym zorientujemy się w cenach i wybierzemy ofertę najlepszą dla siebie. Jeśli chcemy się dowiedzieć czegoś więcej, wymienić doświadczeniami z osobami, które mają podobne dylematy dotyczące budowy domu, możemy zajrzeć na godne zaufania fora budowlane.

Wypożyczenie narzędzi
Jeśli część prac zamierzamy zrobić sami, nie zlecając ich ekipie budowlanej, potrzebujemy odpowiednich narzędzi. Istnieją firmy, które na określony czas wypożyczają maszyny potrzebne do budowy. Jest to na pewno tańsze od ich zakupu. Poza tym często po ukończeniu budowy narzędzia są nam już nie potrzebne, więc nie warto wydawać na nie kroci.

Niektórzy przy planowaniu budowy biorą pod uwagę to, że ceny materiałów budowlanych
w wielu sklepach drożeją wiosną, a zimą są tańsze. Kiedyś były to duże różnice w cenach, natomiast obecnie nie są one znaczne. Zdarza się, że dostawcy obniżają ceny podczas zimy tak, aby w ich magazynach nie było przestoju. Można wziąć to pod uwagę, przy planowaniu inwestycji i zakupie produktów potrzebnych do budowy.

Źródło: Future PR

none

Filmy szpiegowskie mają długą historię – już w latach 30-tych szpiedzy pojawiali się na ekranach kina niemego, ale dopiero James Bond zyskał wielką popularność wśród widzów i ogólnoświatową sławę. W zeszłym roku „Szpieg” Tomasa Alfredsona, podbił serca widzów na całym świecie. Tej jesieni czekają nas dwa kinowe hity kina szpiegowskiego, których nie można przegapić: kolejna odsłona przygód agenta Jej Królewskiej Mości i mroczny „Kryptonim: Shadow Dancer”.
Długo oczekiwany „Skyfall” to kolejna część przygód agenta Jej Królewskiej Mości. Uwielbiają go miliony kobiet, a prawie każdy mężczyzna chciałby choć raz znaleźć się na jego miejscu. Czym zaskoczy nas najnowszy Bond? Na pewno coraz bardziej futurystycznymi gadżetami oraz szybką i pełną nieoczekiwanych zwrotów akcją. U boku agenta pojawi się jak zwykle piękna kobieta, a w jego dłoni – tym razem piwo zamiast tradycyjnego martini z wódką. Odtwórcą roli „nowego” Bonda jest Daniel Craig, a sam film jest utrzymany w klimacie nawiązującym do „Casino Royal”.
Tydzień później na ekranach kin pojawi się kolejna gratka dla miłośników kina szpiegowskiego: „Kryptonim: Shadow Dancer”. Ekranizacja powieści Toma Bradby odkrywa bulwersujące kulisy pracy brytyjskiego wywiadu. Podobnie jak „Szpieg”, „Kryptonim: Shadow Dancer” obnaża szokujące mechanizmy działania służb specjalnych. W główną rolę brytyjskiego agenta Maca wcielił się sam Clive Owen. Na ekranie zobaczymy także Gillian Anderson, która zagrała rolę Kate Fletcher – snującej intrygi szefowej brytyjskiego agenta. Po drugiej stronie staje Colette – matka i… terrorystka, bojowniczka Irlandzkiej Armii Republikańskiej, aresztowana za próbę zamachu bombowego w Londynie. Szantażowana przez brytyjski wywiad Colette, staje przed najtrudniejszym życiowym wyborem: ocalić własne dziecko lub donieść na „braci” z IRA. Wartka fabuła szpiegowska, dynamiczne zwroty akcji oraz zaskakujące zakończenie przykują do fotela nawet najbardziej wymagających widzów.
Te dwie gorące szpiegowskie premiery ogrzeją chłodne jesienne wieczory na przełomie października i listopada. 26 października zadebiutuje „Skyfall”, a dokładnie tydzień później – 2 listopada – „Kryptonim: Shadow Dancer”. Fani szpiegowskiego kina na pewno nie będą rozczarowani.

Źródło: Future PR

none

Nie ukrywajmy, że wraz z wiekiem wszelkie zdolności człowieka pogarszają się. Jest tak zarówno w przypadku umiejętności fizycznych, ale również intelektualnych. Dlatego należy robić wszystko, co może ten proces spowolnić i odwlec w czasie. Jak najdłuższe zachowanie łatwości poruszania się i samodzielności umysłowej w codziennym życiu, oznacza dłuższe pozostanie niezależnym człowiekiem.

Ruch i aktywność fizyczna jako podstawowy element zdrowego stylu życia.

Nikogo na pewno nie trzeba przekonywać o tym, że utrzymywanie aktywności fizycznej jest bardzo ważne w każdym wieku. Po 50-tym roku życia sprzyja ona nie tylko dobremu samopoczuciu i zachowaniu dobrej formy, ale również profilaktyce chorób. Ułatwia zachowanie stałej masy ciała, zmniejsza ryzyko chorób serca czy prawdopodobieństwo cukrzycy, a także chorób nowotworowych, chorób stawów, mięśni i kości. Z uwagi na biegnące lata, organizm jest coraz bardziej narażony na te choroby, więc tym bardziej pomyślmy jaką aktywność, moglibyśmy włączyć w nasze życie po pięćdziesiątce!

Aqua aerobic – są to ćwiczenia w wodzie, niewymagające umiejętności pływania. Dzięki temu, że ćwiczenia wykonuje się w wodzie, unika się przeciążenia stawów i kręgosłupa, natomiast wzmacnia mięśnie i koryguje postawę ciała. Trening odbywa się w towarzystwie energetyzującej muzyki i przy wsparciu instruktora prowadzącego.

Nordic Walking – z pewnością wiele osób już zna bądź widziało kije do spacerów Nordic Walking. Dostępne są w niemal każdym większym sklepie i naprawdę warto w nie zainwestować. Taki marsz z kijami pozwala odciążyć stawy kolanowe podczas spaceru, a dodatkowo jest to rewelacyjny pomysł na wyjście i spotkanie się ze znajomymi, sąsiadami, przyjaciółmi. Co prawda pierwsze kroki warto stawiać z instruktorem, to jednak każde kolejne treningi można organizować na własną rękę.

Gimnastyka 50+ – coraz więcej klubów fitness oferuje ten plan treningów, opracowany specjalnie z myślą o osobach po pięćdziesiątce. Głównym celem tych ćwiczeń jest odbudowa sprawności fizycznej i psychicznej, ale również poprawa ogólnej kondycji organizmu. O ile najbliżej położny nas klub fitness nie oferuje takich zajęć, możemy wybrać zajęcia typu „zdrowy kręgosłup”, „streching” lub „pilaste dla początkujących”.
Jest to zaledwie kilka propozycji, do których można oczywiście dodać treningi na siłowni, basen czy tenis lub po prostu jazdę na rowerze. Nie bez powodu, rok 2012 został ustanowiony Europejskim Rokiem Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej. To właśnie Unia Europejska postanowiła zwrócić nam większą uwagę na aktywność osób 50+ na trzech polach: rynku pracy, życiu społecznym i osobistym. Przecież osoby po 50-tym roku życia niosą w sobie wielki potencjał!

Wsparcie zdrowia suplementami.

Aby drugą połowę życia przeżyć w zdrowiu należy nie tylko zadbać o odpowiednią dawkę aktywności fizycznej, ale również pomóc sobie dobrodziejstwami nauki. Jakkolwiek zdrowy jest szpinak, aronia i ryby, to jednak w o wiele przystępniejszy i łatwiejszy sposób możemy dostarczyć organizmowi potrzebnego mu paliwa. Dlaczego nie wystarczy po prostu zdrowa dieta? Ponieważ w drugiej połowie życia zanika funkcja pewnych enzymów odpowiadających za wchłanianie się i przetwarzanie żywności z przewodu pokarmowego. Obecnie jest dostępnych szereg suplementów, które pomogą nam w zachowaniu, a nawet polepszeniu formy psychofizycznej na dłużej. O ile więc 30-latkowie nie muszą sięgać po witaminy czy suplementy, tak osoby 50+ już powinny to zrobić. Najlepsze jest to, że przygotowana jest bardzo duża oferta, dedykowana szczególnie do osób po pięćdziesiątce. Znajdziemy tutaj preparaty witaminowe, suplementy mono składnikowe a nawet tran, którego podawanie kojarzy się z reguły z wiekiem dziecięcym. Nic bardziej mylnego – tran można, a nawet powinno się przyjmować przez całe życie. Zawiera on witaminy D, A i E, które odpowiednio wspomagają odporność, utrzymanie prawidłowego widzenia i wzmacniają organizm wspierając funkcje ochronne. Witamina D jest niezwykle ważna również pod kątem przyswajania wapnia i fosforu, co dla osób 50+ staje się rzeczą niebagatelną. Głównym składnikiem tranu jest kwas omega-3, który przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania serca i mózgu – czego chcieć więcej? Zamiast wybierać tabletki lub kila suplementów na raz, warto pomyśleć o łatwo przyswajalnym dodatku do codziennej diety w postaci np. Tranu Norweskiego Moller`s 50+.

Pozytywne myślenie jako źródło energii i witalności na co dzień.

Przeprowadzone kilka lat temu badanie, grupy niespełna stulatków pokazało, że choć mają oni zupełnie inne diety i style życia to jednak łączy ich czynne i pomysłowe podejście do codzienności oraz optymizm. Nie chodzi jedynie o realizowanie swoich prywatnych pasji, ale również o zaangażowanie zawodowe i otwartość na nowe wyzwania. Aktywne życie społeczne jest tutaj równie ważne – wyjścia do kina, teatru, na kolację do restauracji, to wszystko przynosi nie tylko relaks, ale również pobudza intelektualnie. W codzienne zadania należy też włączać książkę, rozwiązywanie krzyżówek i zapoznawanie się z technologicznymi nowinkami. Jeśli jeszcze nie potrafisz korzystać z komputera – najwyższy czas się tego nauczyć. Wszystko przecież zależy od nas samych – od naszego sposobu myślenia oraz patrzenia na życie i w przyszłość. Zacznijmy od pozytywnego myślenia, wesprzyjmy się suplementami i aktywnością fizyczną a poczujemy prawdziwą radość życia!

none

Grupa Nokaut – czołowy gracz e-commerce w Polsce, właściciel internetowych porównywarek cen – zwiększyła przychody za III kwartał 2012 o 55% wobec analogicznego okresu 2011 – do poziomu 2,83 mln zł. Zysk netto wzrósł o 121%. Grupa mocno postawiła na rozwiązania mobilne i wprowadziła Nokaut24, czyli nową aplikację mobilną porównywarki cenowej Nokaut.pl na tablety z systemem iOS, wyznaczając nowe standardy w branży zakupów online. Ponadto, spółka po raz drugi znalazła się w gronie laureatów prestiżowego rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe 2012

Przychody Grupy Nokaut w tys. zł

Narastająco po trzech kwartałach 2012 Grupa Nokaut wypracowała przychody na poziomie 7,25 mln zł, czyli o 38% więcej w porównaniu do analogicznego okresu 2011. Zysk netto wyniósł 0,97 mln zł.

Naszym priorytetem jest silna pozycja w sektorze mobilnym, gdyż w perspektywie kilku lat będzie to kluczowa część naszego biznesu. Spodziewamy się, że już niedługo telefon komórkowy będzie używany nie tylko do zakupów w internecie, ale do kupowania w ogóle. Stworzona przez Grupę Nokaut aplikacja mobilna Nokaut24 to nowa jakość na polskim rynku aplikacji ‘zakupowych’ dedykowanych tabletom. Jej wielkim atutem jest m.in. zaprojektowany specjalnie interfejs użytkownika. Użyteczność Nokaut24 wspomaga także profilowanie ofert według płci użytkownika oraz wybór kategorii pełniących rolę witryn sklepowych. Niczym na tradycyjnych zakupach, mamy także możliwość przyjrzenia się produktom z bliska – mówi Wojciech Czernecki, prezes zarządu Grupy Nokaut.

Aplikacja Nokaut na iPada ukazuje się kilka tygodni po premierze tożsamej aplikacji od konkurencyjnego Ceneo. Podstawowe możliwości obu rozwiązań są podobne, jednak podczas gdy Ceneo to jedynie klient porównywarki cen w wersji na tablety, to Nokaut 24 wydaje się być nowoczesnym magazynem zakupowym – skomentował blogger Paweł Okopień na platformie Spider’sWeb.

W trzecim kwartale 2012 nadal dynamicznie rosła liczba użytkowników porównywarki cenowej Nokaut.pl – od stycznia do sierpnia 2012 zwiększyła się o 16%, podczas gdy serwisy głównych konkurentów zanotowały w tym okresie spadki Ceneo.pl -9%, Okazje.info.pl -14%, Skapiec.pl -5%. Nokaut.pl dynamicznie rozwija dział „styl życia” i „moda” – w ostatnim kwartale rozpoczął współpracę z Zalando – największym w Europie internetowym butikiem obuwia i odzieży oraz markami C&A i La Redoute (wiodącym domem sprzedaży wysyłkowej we Francji).

W trzecim kwartale Grupa Nokaut kontynuowała dotychczasowe inwestycje i rozpoczęła kolejne – łącznie w III kwartale o wartości 2 mln zł, a od początku roku 3,28 mln zł:

Rozwój i integracja systemów informatycznych w ramach Koszyka all-in-one
Rozwój nowych funkcjonalności porównywarki cen Nokaut.pl
Stworzenie systemu do hurtowej obróbki danych (baza wzorcowa)
Rozwój mechanizmów poprawiających jakość wyników wyszukiwania
Rozwój i promocja aplikacji mobilnych, w tym aplikacji na tablety
Zaawansowany mechanizm tworzenia szaty graficznej sklepu internetowego
Narzędzia do optymalizacji kampanii reklamowych AdWords
Projekt Import – zapewnienie użytkownikom najbardziej aktualnych informacji na temat produktu będącego w ofercie sklepu

Porównywarkę Nokaut.pl – współpracującą z ponad 3.700 sklepami i oferującą 12 mln produktów – odwiedza ponad 3,2 mln realnych użytkowników. W styczniu 2012 roku Nokaut.pl zajął– w rankingu przygotowanym przez serwis Wirtualnemedia.pl –pierwsze miejsce wśród polskich porównywarek cen, nieznacznie wyprzedzając Ceneo.pl.

Grupa Nokaut – informacje dodatkowe:

Grupa Nokaut SA to czołowy gracz e-commerce w Polsce, właściciel internetowych porównywarek cen.

Grupa Kapitałowa Grupa Nokaut działa w trzech segmentach e-commerce:

Porównywarka cen Nokaut.pl – kojarząca potencjalnych nabywców i sprzedawców on-line
Zintegrowany pionowo kanał dystrybucji SklepyFirmowe.pl – rozwiązanie do prowadzenia sklepów internetowych, ułatwiające automatyczną integrację oferty produktowej z porównywarką Nokaut.pl
Sprzedaż reklamy internetowej (kanał bezpośredni i pośredni)

none

Zima nie zaskoczy polskich kierowców. Jak wynika z danych porównywarki cen Nokaut.pl, już od początku października w sieci rozpoczęło się wielkie poszukiwanie opon zimowych w najlepszych cenach.

Zmiana opon na zimowe zaczyna wchodzić polskim kierowcom w krew. Jak dotąd impulsem do zmiany ogumienia w samochodach była zmiana aury za oknem. Pierwsze dni jesiennej pluchy i przymrozków zwykle oznaczały tworzenie się wielkich kolejek w serwisach ogumienia. Tymczasem jak wynika z danych zebranych przez Nokaut.pl, w tym roku kierowcy rozpoczęli poszukiwania nowych opon już w październiku.

Już wtedy zauważyliśmy zwiększenie ruchu w tej kategorii – mówi Fabian Adaszewski, PR Manager Grupy Nokaut, właściciela porównywarki cen Nokaut.pl. Jak dodaje, szczyt „sezonu oponiarskiego” ma przypaść na przełom października i listopada. – Jak wynika z naszych danych, ceny opon i usług w tym okresie rosną. Oznacza to, że został nam tydzień, może dwa na zakup opon i ich wymianę w korzystnej cenie – wyjaśnia Adaszewski. Obecnie ponad 46 tys. produktów w kategorii „motoryzacja” porównywarki Nokaut.pl to opony zimowe.

Dębica liderem, internet rośnie

Według danych Nokaut.pl aktualnie najczęściej wybieranymi producentami ogumienia są: Dębica, Michelin, Goodyear, Continental oraz Dunlop. Wyraźny spadek zainteresowania odnotowała Fulda, która w 2011 r. była trzecią najchętniej wybieraną marką. Niekwestionowanym liderem pozostaje polska marka Dębica.

Zauważalną tendencją jest również coraz częstszy zakup opon przez internet. Potwierdza to Oponeo.pl, jeden z największych w polskiej sieci sklepów z ogumieniem. – Eksperci szacują że w całym 2012 r. sprzedanych zostanie ponad 10 mln sztuk – mówi Monika Siarkowska, PR&IR manager Oponeo.pl. – Jak podaje firma Continental Opony Polska tylko do sierpnia w Polsce sprzedano 8,2 mln opon. To szósty wynik w Europie. Wiele wskazuje, że, tradycyjny sposób sprzedaży opon traci na popularności. Zauważalna jest tendencja przechodzenia klientów do sklepów internetowych – dodaje Monika Siarkowska.

Opony z sieci – liczy się nie tylko cena

Zakup nowego ogumienia za pośrednictwem interentu może być procesem szybkim i niezwykle wygodnym. Warunkiem ostatecznej satysfakcji jest jednak zwrócenie uwagi na kilka kluczowych szczegółów. Jednym z nich jest wiarygodność sklepu, którą warto zbadać przeglądając komentarze jego dotychczasowych klientów. Warto także upewnić się, że sprzedawane w nim opony nie są starsze niż 36 miesięcy. Jeśli te parametry się zgadzają, można skupić się na udogodnieniach, takich jak akceptowane formy płatności czy sposób dostarczenia opon.

Dostarczenie opon do wybranego zakładu wulkanizacyjnego we wskazanym terminie jest dużą wartością dodaną i udogodnieniem dla klienta – mówi Monika Siarkowska z Oponeo.pl.

Kupując opony w sieci, zwykle taniej niż w tradycyjnym sklepie, warto nie kierować się wyłącznie ceną. – Trzeba pamiętać, że opony klasy ekonomicznej zwykle przeznaczone są dla kierowców nie dokonujących wielkich rocznych przebiegów. Należy także wziąć pod uwagę styl jazdy. Nie każde ogumienie nadaje się do dynamicznej, sportowej jazdy – przypominają eksperci Oponeo.pl.

Minimum 4 milimetry bieżnika na zimę

Eksperci motoryzacyjni co roku przypominają, że polskie przepisy dopuszczają do użytkowania opony o grubości bieżnika nie mniejszej niż 1,6 mm. Jednak normy to jedno, a realia polskich dróg zimą – to drugie. 1,6 mm bieżnika zwykle okazuje się niewystarczające na rozjeżdżonym błocie pośniegowym czy gołoledzi. Przedstawiciele Oponeo.pl przypominają, że minimum bezpieczeństwa zimą zapewnia bieżnik o grubości co najmniej 4 mm – i to tylko wtedy, gdy opona ma mniej niż dziesięć lat. Jeśli „guma” przekroczyła ten wiek, to nadaje się do bezwzględnej wymiany, nawet jeśli wysokość bieżnika spełnia wymogi.

Konieczność wymiany opon w sezonie zimowym nie jest w Polsce regulowana przepisami prawa, choć co jakiś czas powracają pogłoski o możliwym wprowadzeniu obowiązku wymiany ogumienia. Zakup opon zimowych nawet bez prawnego obowiązku to bardzo rozsądne posunięcie, znacznie zwiększające szanse bezpiecznego dotarcia zimą do celu. Z kolei internet jest najrozsądniejszą drogą zdobycia dobrych opon, które bezpiecznie dowiozą nas do celu – komentuje Fabian Adaszewski.

one

Flickr photos

You need to activate the FlickR plugin! You can find it in the "PLUGINS" folder...

Most commented

  • None found