Czy zimą da się oszczędzać?

Opłaty za mieszkanie, energię elektryczną, gaz, wodę, ogrzewanie, telewizor, Internet, „kablówkę”, telefon i tym podobne nie są niczym przyjemnym. Nie ma jednak możliwości pozwalającej na uniknięcie ich. Czasem uda nam się zaoszczędzić parę złotych na tym czy na tamtym, ale innym razem rachunki są takie, że aż przerażają.

Nie bez przyczyny mówi się, że dom czy mieszkanie, nawet wynajmowane, to nieustanna inwestycja. Rachunki, opłaty, remonty i inne „rzeczy płatnicze” na ogół nas nie puszczają. Uiszczać i realizować je trzeba, bo inaczej zostaną wyegzekwowane przez „instancje wyższe”.

Niektórzy próbują oszczędzać, instalując w łazience prysznic zamiast wanny albo włączając ogrzewanie dopiero wtedy, gdy mróz rzeczywiście „przyłoży”. Niezaprzeczalnie sensownymi i korzystnymi ekologicznie są takie praktyki, jak dopilnowywanie szczelności kranów, gaszenie światła w pomieszczeniach, w których nie przebywamy, częstsze korzystanie z prysznica niż długich i zarazem kosztownych kąpieli w wannie.

Dobrym posunięciem jest także sprawdzenie szczelności okien i drzwi. Brak mankamentów na pewno wpłynie na mniejsze ciekanie ciepła, a to spowoduje, że nie trzeba będzie cały czas odkręcać kaloryferów na poziom maksymalny. Na pewno nie szkodzi też postaranie się o to, by dom był dobrze ocieplony. W domach jednorodzinnych zorientować się też trzeba w  najlepszej opcji ogrzewania. Dla jedno budynku lepsze będzie gazowe, w innym sprawdzi się standardowe centralne ogrzewanie, a w jeszcze innym piec olejowy.

Warto także zastanowić się, czy korzystniejszy i bardziej wydajny jest czajnik elektryczny, czy też taki standardowy, stawiany „na gazie”. Kolejnym elementem wymagającym weryfikacji jest oświetlenie. Można na przykład pomyśleć o żarówkach energooszczędnych. Niektórzy stosują też żarówki o mniejszej mocy albo wolą używać lamp i lampek niż tradycyjnych żyrandoli.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nieruchomości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz