Targi, bazary

W czasach współczesnych dziedzina sprzedaży została zdominowana przez duże centra handlowe, gdzie mieści się wiele różnych sklepów, praktycznie do wszystkiego jest dostęp i właściwie wszystko można kupić. Niewątpliwie przy zakupach w takich miejscach zwraca się tez uwagę na to, że można skorzystać nie tylko z ofert zakupowych, ale też z całej gamy rozrywek, typu kino, kręgielnia, pizzeria.Wydawać by się mogło, że wraz z rozwojem takich „skupisk” znikną tak małe, osiedlowe sklepiki, jak i, a może przede wszystkim, wszelkiego rodzaju targi i bazarki. Okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego.

Targi sięgają swoją historią zamierzchłych czasów średniowiecznych, kiedy to ustanawiano przywileje targowe, a wiele miast do tej pory nosi nazwę od dnia, w którym w danej miejscowości odbywał się targ. Obecnie place targowe z rozłożonymi na nich straganami można spotkać nie tylko w miastach małych, ale też w tych wielotysięcznych, będących na przykład „stolicami” województw.

Targi i bazary mają swój niezaprzeczalny urok. Wieczny rozgardiasz, pokrzykiwanie, nawoływanie. Tutaj też zaobserwować można specyficzny sposób reklamy polegający po prostu na nawoływaniu do zakupu konkretnego towaru.

Na asortyment też nie można narzekać. Na większości targów, szczególnie tych większych, da radę znaleźć po prostu wszystko, począwszy od ubrań, butów, przez pościele, firany, zasłony, artykuły gospodarstwa domowego, poprzez jedzenie i wiejskie przetwory, aż do zwierząt domowych, typu kury czy kaczki.

Kiedyś wyjazd na targ był wielkim wydarzeniem, tym bardziej, że kupcy i sprzedawcy przyjeżdżali do danej miejscowości raz w tygodniu albo i rzadziej. Teraz na targ chodzi się zdecydowanie częściej i nie budzi to aż takich „emocji”. Wielu jednak docenia to, że w tym zwariowanym świecie wielkich centrów handlowych można kupić coś tak po staremu, na placu przed kościołem albo na rynku. Co prawda, jakość targowych produktów może być trochę gorsza, choć nie jest to regułą. Możemy być jednak pewni, że ceny proponowane  nie zbiją nas z nóg i nie pozostawią pustek w portfelu, a i zawsze można spróbować sztuki negocjacji i potargować się o rabat czy upust.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Marketing. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz