Dzieci w reklamie

W przeważającej większości reklam pojawia się postać dziecka. Maluch w reklamie pieluszek, przedszkolak promujący sok, dziecko w wieku szkolnym reklamujące nową serię plecaków. Coraz bardziej powszechne staje się także to, że dzieci reklamują nie tylko produkty przeznaczone dla nich. Pojawiają się też w filmach promujących dania obiadowe, proszki do prania, samochody, leki, sprzęt TV i AGD, banki, wycieczki. Co to wszystko ma na celu i dlaczego producenci reklam tak często umieszczają w swoich miniprodukcjach postaci dziecięce?

Dziecko budzi zaufanie. To jasne. O wiele chętniej kupimy zupkę czy pieluszki, w reklamie których pojawia się uśmiechnięty bobas, niż takie, o których opowiada pan w średnim wieku albo najbardziej nawet uśmiechnięta młoda mama.

Dzieci kojarzą się nam też z odpowiedzialnością za nie i ochroną ich, dlatego jeśli oglądamy na ekranie telewizora samochód, który jest idealny dla małżeństwa posiadającego dzieci, to chętniej kupimy to auto niż takie, które promowane jest przez elegancko wyglądającego przedstawiciela handlowego. Owszem, docenimy jego wiedzę. Elokwencję,  orientację                         w przedmiocie sprzedaży, a także znajomość branży, ale zdecydowanie bardziej przemówi do nas wpleciona w reklamowe tło postać dziecięca.

Kiedy widzimy w spocie reklamowym zasiadającą przy stole rodzinę z dziećmi radośnie pomagającymi przy podawaniu obiadu, dochodzimy do wniosku, że skoro nawet tak wybredne maluchy z chęcią jedzą prezentowany posiłek, to być może warto go kupić.

Dzieci mają to do siebie, że potrafią zjednywać sobie wszystkich. Mają też dużą siłę perswazji, na którą dorośli, świadomie bądź nie, są bardzo podatni. Producenci reklam potrafią doskonale wychwycić emocje, jakie dziecko wywołuje w starszych. Istotniejsze jest jednak to, że nie tylko te emocje dostrzegają, ale też wykorzystują. Nie trzeba im bowiem tłumaczyć, że wprowadzenie do filmu reklamowego postaci dziecięcych najprawdopodobniej o wiele korzystniej wpłynie na zainteresowanie artykułem i, w konsekwencji, na jego sprzedaż, jakiekolwiek inne, nawet najbardziej doskonałe i wystudiowane techniki reklamowania i promowania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Psychologia Reklamy, Reklama. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz