Dym zniknie z restauracji

Jeszcze do nie dawna osoby niepalące udające się do restauracji, czy pubu byli na przegranej pozycji. Dym tytoniowy z powodzeniem mógł im uprzykrzyć chociażby najbardziej wykwitną kolację. W lokalach gastronomicznych istniało co prawda zazwyczaj coś takiego, jak oddzielny stolik dla osób palących, jednak zazwyczaj znajdował się on na tej samej sali, co pozostałe, a jedyną różnicą jaką sobą reprezentował mogła być oddalona od centrum Sali lokalizacja. Palacze powinni zapomnieć już o swojej uprzywilejowanej pozycji. 15 listopada 2010 roku, czyli dosłownie za kilka dni wchodzi w życie ustawa zwiększająca ilość miejsc, w których palenie będzie związane z przymusem zapłacenia za to mandatu.

Ustawa przygotowana przez sejmową komisję zdrowia, wspierana przez rząd Donalda Tuska została przyjęta większością głosów przez posłów. Ustawa ta ma wyraźny charakter antytytoniowy, a co za tym idzie uderza w osoby palące. Do miejsc w których palenie będzie surowo wzbronione dołączono: restauracje, puby, przystanki autobusowe, stadiony, a także wszelkie inne miejsca w których mogą przebywać dzieci.

Właściciel lokali gastronomicznych wyrażają szczególne obawy, że zakaz ten szczególnie negatywnie odbije się właśnie na ich portfelach. Gdyż od tej chwili będzie można palić w należących do nich lokalach tylko wtedy, gdy przygotują oni w tym celu specjalne pomieszczenie oddzielone od pozostałych i podłączoną do niego odpowiednią wentylację.

Pomysłodawcy projektu próbowali nie zwracać uwagi na sprzeciwy zainteresowanych grup i twierdząc, że zdrowie jest najważniejsze ze wszystkich sił chcieli przeforsować swój pomysł ustawowy w sejmie. Oczywiście wielu z nich tłumaczyło, że ma to związek ze szczególną szkodliwością biernego palenia i chęcią uchronienia przed jego konsekwencjami większości niepalącego społeczeństwa.

Komisja zdrowia liczy na to, że wraz z wprowadzeniem tego zakazu zmniejszy się w Polsce liczba nałogowych palaczy, gdyż o 15 listopada palenie będzie dla nich dozwolone głównie w domowym zaciszu. Na rezultaty tego typu działań będziemy musieli jeszcze zaczekać kilka miesięcy, a i tak nie jest pewne, czy przyniosą one spodziewane wyniki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka, Prawo urzędnicze, Programy i kampanie, Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz