Zawody nietypowe

Bycie nauczycielem, prawnikiem, lekarzem, sprzedawcą, bibliotekarzem, kierowcą, farmaceutą, krawcową – to norma nie budząca zdziwienia czy zaskoczenia. Podobnie jak wykonywanie jeszcze wielu innych zawodów. Temu, co jest standardowe i powszechne, nikt się nie dziwi. Kolega z klasy został ochroniarzem? Czemu nie. Koleżanka zaczyna pracę jako doradca finansowy? Też dobrze. Dziecko postanawia studiować filologię polską lub obcą? Nie ma problemu. Trzymamy się tych standardów i chyba rzadko zdarza nam się myśleć, że można spoza tych ram wyjść i robić coś innego.  A jednak – są ludzie, których zawodów do konwencjonalnych i powszechnie znanych zaliczyć nie można, a nawet – nie da się.

Chyba nie sposób nie zdziwić się na dźwięk takich nazw zawodów jak sekserka, mincerz, kawiarka, sinolog. Budzą zaskoczenie i włączają całą lawinę skojarzeń dotyczących tego, co dana nazwa może oznaczać. Bo czy komuś od razu przyjdzie do głowy, że sekserka zajmuje się rozpoznawaniem płci kurcząt, mincerz wytwarza monety, kawiarka parzy kawę a sinolog specjalizuje się w zagadnieniach związanych z Chinami?

Wyłamanie się z tego podstawowego i wszystkim znanego kanonu wykonywanych zawodów czasem wiąże się z koniecznością, a czasem z chęcią spróbowania czegoś nowego. Owszem, zawsze istnieje ryzyko porażki, ale przecież kto nam zabroni ryzykować?

Przeważnie jest tak, że nietypowe zawody istnieją już od dawna, ale nie mówi się o nich albo mało ludzi je wykonuje, stąd są mało popularne. Najczęściej dowiadujemy się o nich, gdy takiej pracy podejmuje się ktoś z naszego najbliższego otoczenia. Bywa też i tak, że ludzie, z braku perspektyw zatrudnienia, sami kreują i rozpowszechniają nowe zawody. Bo dlaczego nie zająć się zawodowo ocenianiem tytułów książek, weryfikowaniem smaku mleka czy wyprowadzaniem na spacer psów?

Nie od dziś wiadomo, że pomysłowość ludzi nie zna granic. Tę pomysłowość można realizować na różnych polach – także zawodowych. Zawsze przecież lepiej szukać i próbować czegoś nowego niż siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż praca przyjdzie sama.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Praca, Pracownik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz