Zaufac reklamie?

We współczesnym świecie reklama jest wszechobecna. Telewizja „karmi” nas coraz liczniejszymi blokami reklamowymi emitowanymi w czasie filmów, ze skrzynek pocztowych wysypują się ulotki, które są nam wciskane również na ulicy, w oczy rażą kolorowe bilboardy i plakaty, porozwieszane we wszystkich możliwych miejscach dużych i małych miast. Te działanie, owszem, zwracają naszą uwagę, powodując zainteresowanie danym produktem, ale czy to, co „z reklamy” zawsze można uznać dobre?

Jesteśmy społeczeństwem, które ma podzielone zdania na temat reklamowanych produktów i ich walorów, tudzież wad. Jedni uważają, że to, co reklamowane na pewno jest rewelacyjne i warte nabycia. Inni prezentują stanowisko, w myśl którego promowane produkty koniecznie trzeba mieć, gdyż posiadanie ich jest „na czasie”. Pozostaje też grupa ludzi mających stonowany stosunek do reklam. Ta część naszego społeczeństwa nie goni ślepo za pokazywanymi w telewizji i na plakatach produktami, ale też nie neguje ich. Po prostu przy zakupach kieruje się własnymi ocenami i przemyśleniami.

Zalewające nas ze wszystkich stron reklamy mają nie tylko zwracać uwagę potencjalnych odbiorców na konkretne produkty, ale też są narzędziami kreującymi pewien styl życia. Jeśli bowiem jesteśmy „zarzucani” danym produktem, który przewija się w telewizji, w gazetach, na plakatach i ulotkach reklamowych, w radiu i Internecie, to w końcu albo decydujemy się na jego zakup, albo mamy tak dosyć tej ciągłej powtarzalności, że ów produkt zostaje w naszych oczach od razu skreślony.

Tego, że reklamuje się dany proszek do prania, sprzęt AGD czy też kolejną kolekcję ubrań, za złe mieć nie można. Takie są przecież prawa marketingu: jeśli chcemy coś sprzedać, musimy zasygnalizować istnienie tej rzeczy, pochwalić się nią, zachęcić do jej nabycia. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że jeżeli reklamowany produkt rzeczywiście jest tak dobry, jak głoszą informujące o nim spoty, plakaty, ulotki, to klienci nie zniechęcą się, a producent zdobędzie ich zaufanie. Jeśli jednak reklama okazuje się przerysowana i ma mało wspólnego ze stanem faktycznym, nabywca na pewno zrazi się do danej firmy i raczej ponownie nie skorzysta z oferty, która już raz zawiodła.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Psychologia Reklamy, Reklama. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz