Sprzedać kandydata = wygrać wybory

Specjaliści zajmujący się reklamą i marketingiem doszli kiedyś do wniosku, że tak jak urządza się kampanie reklamowe dla towarów i usług konsumpcyjnych, tak samo można wypromować człowieka. Polityka okazała się dziedziną, w której spece od marketingu mogą wykazać się olbrzymią kreatywnością.

Przygotowanie kampanii wyborczej rozpoczyna się tak samo jak w przypadku każdego innego produktu. Najpierw należy dokonać segmentacji i pozycjonowania rynku, a więc przeprowadzić szczegółową analizę grup społecznych i wybrać te, do których chcielibyśmy skierować naszą ofertę. Kolejnym etapem jest stworzenie tzw. marketing mix, czyli połączenia czterech podstawowych składników, nad którymi należy sprawować kontrolę w taki sposób, by wywołać oczekiwaną reakcję „konsumenta”. Składniki marketing mix zawierają sie w haśle „4P”, a są to z języka angielskiego: product, price, promotion oraz place. Ich politycznym odpowiednikiem będą takie działania jak stworzenie platformy komunikacji w kampanii, przekazywanie informacji od kandydatów do sztabów wyborczych oraz od sztabów do wyborców, a także badanie opinii publicznej.

Dalej wkraczamy już na drogę stricte polityczną, ponieważ, w przeciwnieństwie do „zwykłej” kampanii marketingowej, polityczna ma swoje specyficzne, ściśle określone etapy: przedwyborczy, prawyborów, konwencji wyborczych oraz wyborów powszechnych.

Kampania polityczna może przyjąć typowo marketingowy sposób koncentrowania się na kandydacie, w centrum zainteresowania stawiając oczekiwania wyborców. W takim wypadku, wysiłki nie kończą się z dniem wyborów. Posługując się terminologią marketingową, jeszcze po wyborach podejmowane sa „działania posprzedażowe”, mające na celu utwardzić poparcie dla danego kandydata, oraz przekonać tych, którzy nie byli jego zwolennikami, że jego wybór wcale nie będzie dla nich zły.

Niektóre sztaby wyborcze, bazując na metodzie marketingowej, wybierają jednak bardziej partyjny niż marketingowy typ kampanii. W takim wypadku „towarem” do wypromowania i sprzedania nie jest sam człowiek, ale raczej program, który on reprezentuje. Taka kampania jest mniej podporządkowana pod wyborców, a więc „konsumentów”.

Dziś jednak coraz częściej w kampaniach politycznych stosuje się popularne chwyty marketingowe, które prowadzą do prostych wniosków. Sprzedać kandydata oznacza wygrać wybory. W tym kontekście można powiedzieć, że wiele sztabów wyborczych zajmuje się nie polityką, ale reklamą i sprzedażą.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka, Programy i kampanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz