Rozmowa kwalifikacyjna

Rozmowa kwalifikacyjna to element, który wielu kandydatom na pracowników spędza sen z powiek. Strach przed spotkaniem z potencjalnym pracodawcą jest czasem na tyle duży, że nie da się w żaden sposób pokonać i powoduje, że nawet rewelacyjnie przygotowany od strony merytorycznej aplikant nie dostaje wymarzonego stanowiska. Co zatem zrobić, by to pierwsze spotkanie z szefem okazało się naszym sukcesem a nie porażką?

Idąc na spotkanie rekrutacyjne do firmy trzeba się odpowiednio ubrać. Odpadają jeansy i jaskrawe spódnice czy koszule. Najlepszym zestawem są klasyczne spódnice, spodnie i marynarki w kolorach nieśmiertelnej czerni, szarości, granatu, grafitu. Ważne, szczególnie w przypadku kobiet, by nie przesadzać z makijażem czy biżuterią, gdyż tego typu nadmiar nie jest dobrze widziany.

Przy pierwszym kontakcie osoba rekrutująca na pewno zwróci uwagę na naszą postawę. Grymas na twarzy, niezdecydowany uścisk dłoni albo trzęsące się ręce i zgarbiona sylwetka raczej nie naświetlą nas korzystnie. Wiadomo, że na żadną poufałość pozwolić sobie nie można, ale uśmiech na twarzy i zdecydowane podanie dłoni jeszcze nikomu nie zaszkodziły.

O tej prawidłowej postawie nie możemy zapomnieć też podczas samej rozmowy. Jeśli potencjalny pracodawca posadzi nas na przeciwko siebie i to jeszcze po drugiej stronie stołu, będziemy czuli się dość nerwowo i niekomfortowo. Podobnie jednak może być, gdy usiądziemy obok osoby rekrutującej. Żeby nie zagubić się w żadnej z tych sytuacji, pamiętać trzeba o zachowaniu tzw.”postawie otwartej”. Nie możemy chować dłoni i uciekać wzrokiem, gdyż to może zostać odczytane jako próba ukrycia czegoś. Najlepiej zatem trzymać dłonie tak, by rozmówca je widział. Należy też pozostawać w stałym kontakcie wzrokowym z osobą, z którą rozmawiamy.

Ważne, byśmy mówili wyraźnie i zrozumiale. Trzeba mieć kilka informacji na temat firmy, do której aplikujemy. Istotna też jest orientacja w tej dziedzinie, w jakiej zamierzamy pracować. Pracodawca czasem może zadać pytania pozornie nie związane z pracą, lecz również tutaj należy zachować „zimną krew”, gdyż może właśnie w ten sposób sprawdzana jest nasza odporność na działanie w stresie i warunkach nieprzewidzianych.

Najważniejsze jednak, byśmy pamiętali, że, owszem, cała sytuacja rozmowy kwalifikacyjnej i swoistego promowania siebie, jest stresująca i mało komfortowa, ale od tego, jak się zaprezentujemy, zależeć będzie nasza zawodowa przyszłość.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Praca, Pracodawca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz