Negatywna reklama polityczna

Już od wielu lat jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że sprzedać można naprawdę wszystko. Niedługo rozpocznie się kolejna kampania wyborcza, która pokaże nam, że takim obiektem reklamy może być również polityk. Polityka rządzi się jednak nieco innymi prawami niż handel towarami i usługami, i ma to swoje odbicie także w reklamach politycznych.

W wielu przypadkach politycy chcą zdobyć poparcie nie tyle przez wypromowanie własnej osoby, ile poprzez pognębienie konkurentów. Tendencja ta jest niestety nieobca także na rodzimym, polskim grucie. Także w Polsce stosuje się więc tak zwaną reklamę negatywną, która ma kilka podstawowych odmian – reklamę negatywną sensu stricte, reklamę atakującą oraz porównawczą.

W tej pierwszej odmianie, w zależności od tego, co jest celem krytyki, wyróżnić można reklamy negatywne problemowe i wizerunkowe. Problemowe ukierunkowane są na krytykę poglądów, dokonań czy programu politycznego przeciwnika. W negatywnych reklamach wizerunkowych, przedmiotem krytyki są natomiast osobowość innego polityka, jego światopogląd, a nawet – rodzina.

Reklama atakująca jest tym, co potocznie nazywamy „obrzucaniem się błotem”. Najprościej mówiąc, jest to silny, bardzo sugestywny atak na przeciwnika politycznego, w którym wykorzystuje się takie metody jak plotka, insynuacje, czasem wręcz kłamstwa.

Bardzo ciekawym typem jest reklama porównawcza. Ma ukazać kontrast między rywalami, wykazać niższość oponenta. Może mieć charakter bezpośredni, na przykład poprzez ukazanie efektów refermy danego kandydata (pozytywnych) w kontekście skutków reform jego przeciwnika (zgubnych, oczywiście). Może mieć także charakter jedynie sugerujący, gdy negatywne cechy wskazuje się tylko pośrednio, nie ukazując, do kogo tak naprawdę należą, nie pokazując przeciwnika palcem. Odpowiednie „dopasowanie” należy wówczas do odbiorcy takiej reklamy.

Twórcy wszelkiego typu negatywnych kampanii politycznych muszą pamiętać o tym, by adresować je nie tylko do swych własnych wyborców, ale przede wszystkim – do wyborców niezdecydowanych. Gdy ujrzą jakiegoś kandydata w czarnym świetle, zapewne postawią na tego, który w porównaniu z nim wypada lepiej. Istotne jest także to, że każde tego typu działanie może spowodować kontratak, z czym twórcy negatywnych reklam politycznych muszą się liczyć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka, Reklama. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz