Kobiety opanowujące rynek pracy

Najpierw rolą kobiety było prowadzenie domu. Jej zajęcia sprowadzały się zatem do prania, prasowania, gotowania, sprzątania i opieki nad dziećmi. Z czasem płeć piękna postanowiła zmienić takie patrzenie na świat i swój „pracowniczy status”. W związku z tym kobiety zaczęły udzielać się także zawodowo. Kończyły szkoły i kursy, ale grupa zawodów „dozwolonych” dla nich była dość wąska. Mogły być nauczycielkami, pielęgniarkami, krawcowymi, sprzedawczyniami.

Z czasem ten krąg „zawodów dostępnych i dozwolonych” dla rodzaju żeńskiego powiększał się, lecz przez długi czas niedostępne dla kobiet pozostawały profesje prawników, lekarzy czy bankowców. Wraz z rozwojem cywilizacji zmieniało się też patrzenie na świat, a to w konsekwencji umożliwiło paniom edukację przygotowującą do coraz to nowych obowiązków pracowniczych. Teraz już nikogo nie dziwi pani adwokat, pani prokurator, pani anestezjolog, pani psycholog, pani inżynier czy pani stomatolog. Za normę jest także uważane zajmowanie przez kobiety stanowisk kierowniczych, nadzorczych i dyrektorskich.

Świat jednak rozwija się nadal. Istnieje większy dostęp do kształcenia na wyższych uczelniach, problemu nie stanowi już także łączenie życia rodzinnego z obowiązkami zawodowymi. Panie powoli zaczynają zadomawiać się także w zawodach uważanych jeszcze kilka lat temu za typowo męskie. Widok kobiety prowadzącej tramwaj staje się coraz powszechniejszy. Biegająca po placu budowy pani w roboczym kombinezonie i kasku na głowie też zaczyna być obrazkiem codziennym. Drobna kobietka wyskakująca zza kierownicy potężnej ciężarówki to kolejny przykład na to, że niektóre panie bardzo poważnie podchodzą do równouprawnienia. Podobnie można powiedzieć o płci pięknej zajmującej się zawodowo obsługą wózków widłowych, spawarek czy koparek.

Jedni patrzą na takie zmiany i swoiste innowacje z podziwem. Inni uważają, że rozwój rozwojem, równouprawnienie równouprawnieniem, ale są przecież jakieś granice. Pewnie to i racja, ale przecież panowie również zaczynają wkraczać w zawody kojarzone wcześniej wyłącznie z kobietami. Coraz więcej mamy przecież fryzjerów, masażystów, projektantów mody, kucharzy.

Wypada zatem uznać, że nie liczy się to, kto wykonuje jaki zawód, ale to, jak go wykonuje.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Praca, Pracownik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz